Autorką wszystkich opisów jest Vira. Danke! browar dla tej pani ;p

down in it

Reżyser: Eric Zimmerman, Benjamin Stokes
Wypuszczenie: wrzesień 1989
Klip bez większego pomysłu na fabułę. Jedynym przesłaniem wydaje się zasugerowanie na koniec że Trent był up above it, a teraz jest down in it ;). Wizualnie przypomina teledyski legendy ebm, belgijskiej formacji Front 242. Anegdotka dotycząca video "Down In It" opowiada o zamieszaniu jakie zrobiła kaseta z kamery kręcącej końcowe ujęcie leżącego Reznora, która odleciała wraz z balonem na którym była umocowana. Po przeleceniu kilkuset kilometrów wylądowała na polu pewnego farmera, który przestraszony zawartością kasety (bo przecież ktoś tu kogoś zamordował skoro widać nieruchawe ciało, prawda?) zaniósł ją na policję. Tak to sprawa trafiła w ręce FBI i dopiero po jakimś czasie wszystkie spekulacje zostały zdementowane.


head like a hole

Reżyser: Eric Zimmerman
Wypuszczenie: marzec 1990
Pomysł na teledysk: poowijajmy się w jakieś taśmy i kable, dorzućmy do tego parę ujęć mokrych herów w negatywie i koniecznie jakąś głowę z trybikami i będzie już industrial. Aha, i tradycyjnie demolka na końcu. Może i naiwny, ale słodki w tej swojej naiwności. Zwłaszcza brawo za paluch w obiektywie podczas jednego z pierwszych ujęć bębny-menów. No i te trentowe dredy..


sin

Reżyser: Bret Turnbull
Wypuszczenie: październik 1990
Teledysk w stylu "na kolana dogu" tudzież "bij mnie mów mi brzydkie słowa" czyli coś co fani markiza lubią najbardziej. Kilka przeplatających się wątków - fikuśne kolczyki niekoniecznie w uszach, para skórzanych homoseksualistów, Reznor prowadzony w worku na głowie po czym przywiązany do skomplikowanej maszyny do kręcenia człowiekiem to urzekające obrazki za które lubią teledysk niekoniecznie czynni amatorzy bdsm.


pinion

Reżyser: Eric Goode, Serge Becker
Wypuszczenie: luty 1992
Mocno toaletowy obrazek. Krótki, acz treściwy. Zbliżenie na toaletę i hop do środka razem ze spuszczaną mętną wodą. Potem labirynt rur i różnych przedziwnych urządzeń prowadzących do ust człowieka który prawdopodobnie nie jest z tego faktu zadowolony. A może jest? Trudno odczytać wyraz twarzy kogoś wsadzonego w jakiś gumowy kombinezon? Śpiworek? W każdym razie łelkam bdsm po raz kolejny i na pewno nie ostatni.


wish

Reżyser: Peter Christopherson
Wypuszczenie: luty 1992
Jaki utwór, taki teledysk. Agresja bije po oczach, zarówno ze strony zespołu zamkniętego w klatce, jak i ze strony gawiedzi zgromadzonej wokół tej klatki. Reznor w kabaretkach i skórzanym kubraczku prezentuje się dość wdzięcznie, dlatego rozumiem panie dobijające się do krat. Ale panowie? Hm. W każdym razie wariują, skaczą jak małpki ze wszystkich stron dobierając się na przykład do bogu ducha winnego Patricka. I końcowa sekwencja zostawiająca pewnego rodzaju niedopowiedzenie. Tak, to niewątpliwie era broken.


help me i am in hell

Reżyser: Eric Goode, Serge Becker
Wypuszczenie: 1992
Drugi z instrumentalnych utworów na "Broken" do którego stworzono teledysk. Znowu krótki i wymowny, znowu nawiązania do bdsm, kolejny który nie doczekał się emisji w tv. Chyba widok pana w pokoju pełnym much nie bardzo się spodobał stacjom. A że zajada mięsko które owady te obsiadły? Przecież trzeba sobie jakoś radzić, szkoda żeby się zmarnowało.


happiness in slavery

Reżyser: Jon Reiss
Wypuszczenie: 1992
Witajcie w świecie masochisty Boba Flanagana! Któż inny mógłby tak ładnie.. poskładać ubranie? Ten pan na pewno nie boi się dentysty. Dlatego z gracją siada sobie w foteliku który zaczyna żyć własnym życiem wbijając się, wwiercając w głównego bohatera i ogólnie go masakrując robiąc z niego mielonkę niczym z pajtonowskiego skeczu. Po skończonej pracy znów zastyga w bezruchu czekając na.. Reznora. Wielki minus teledysku - drugi klient maszyny nie zdążył się rozebrać.


gave up

Reżyser: Jon Reiss
Wypuszczenie: 1992
Wygląda to jak wbicie się co najmniej na próbę, ewentualnie na nagranie do studia. Band sobie gra na żywo, od początku do końca, wokół rozsiądnięci znajomi ze znudzonymi minami. Świetnie brzmiące bębny Vrenny (zresztą kiedy one nie brzmiały świetnie). Mówiąc o obsadzie: cóż to za Patrick piękny i młody, cóż to za obok dziewica? To przecież Warnera Briana hery i pół nieumalowanego lica.


broken

Reżyser: Peter Christopherson, Trent Reznor
Wypuszczenie: 1992
Sam Reznor wypowiedział się na ten temat: przy tym Happiness In Slavery to film Disneya. Mało kto potrafi bez grymasu obejrzeć ten okołodwudziestominutowy filmik. Jest to zbiór teledysków NINa z płyty pod tym samym tytułem (wyjątek stanowi "Last" do którego nie było video). Ale jak podany. Porwanie, tortury (po co je wymieniać) których częścią jest oglądanie klipów, znalezienie pozostałości jatki i egzekucja. Przez dłuższy czas film dostępny tylko w bardzo kiepskiej kopii, ostatnio pojawił się w wersji z bardzo dobrą jakością obrazu dla kolekcjonerów i się-brutalnością-podniecaczy.


march of the pigs

Reżyser: Peter Christopherson, Trent Reznor
Wypuszczenie: luty 1994
Następny z gatunku live. Tak zwane "na żywo ale w studio". W zasadzie można powiedzieć "no grają, no nic więcej". Trent szalejący z mikrofonem w charakterystycznym dla siebie stroju śpiewa (tak tak, to nie plejbek), panowie grają (tak tak, to też nie plejbek). Widać że nad wszystkim czuwa sztab ludzi od pudrowania nosków czy podawania mikrofonu, ale mimo wszystko jest to bardzo szczere i pełne ekspresji. Mało komu się to udaje.


burn

Reżyser: Hank Corwin, Trent Reznor
Wypuszczenie: sierpień 1994
Utwór z "Natural Born Killers" Stone'a, co można zauważyć chociażby po teledysku. Widzimy obrazki z filmu do których został dorzucony śpiewający Trent w koszulince białej. Video jest dostępne jedynie na wersji reżyserskiej VHS "NBK".


closer

Reżyser: Mark Romanek
Wypuszczenie: maj 1994
Video-legenda. Video-wizytówka Nine Inch Nails. Ten obraz jest podobno pokazywany w szkołach filmowych jako doskonały przykład zgrania obrazu z dźwiękiem. Celowo stylizowany na stary, zniszczony i jakiś taki zakurzony. Dopieszczony w każdym calu. Dodany na stałe do kolekcji Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Do dzisiaj budzi kontrowersje, o czym świadczyć mogą plansze "scene missing" pojawiające się w trakcie. Bo ta małpka taka biedna.. Ciekawe czy się podobało Nicholsonowi.


hurt (live)

Reżyser: Simon Maxwell
Wypuszczenie: marzec 1995
Teledysk do tego utworu można zobaczyć tylko w wersji live. Nagrany w Omaha Civic Auditorium 13 lutego (żeby uniknąć dużego hałasu, do sali wpuszczono jedynie kilkaset osób).Jest koncert, jest ekran przed zespołem pokazujący czarno-białe obrazki. Od początku do końca towarzyszą nam sceny rozkładu (składu?) zwierząt (patrz rozpoczynający i kończący klip lisek), żołnierze, jakieś zwłoki i wybuchy. A w centrum wszystkiego Reznor pojawiający się jako malutki podświetlony element tego co się dzieje na ekranie.


eraser (live)

Reżyser: Simon Maxwell
Wypuszczenie: 1995
Kolejna koncertówka. Tym razem na ekranie górskie krajobrazy i wyłaniający się zza tego poszczególni członkowie zespołu. Na szczególną uwagę powinni zasłużyć Reznor z miną zwierzaka i Finck co wygląda jak manekin, ewentualnie przypudrowana laleczka wykonująca mechaniczne ruchy. Poza tym genialny efekt na końcu - 3 obrazu zajmuje ekran z wyświetlanymi na nim kotłującymi się robakami, pozostałą część ludzie kłębiący się przed sceną. Ciekawe czy to celowe ujęcie, bo okazało się trafne. Jeden widok od drugiego drastycznie się nie różni.


wish (live)

Reżyser: Simon Maxwell
Wypuszczenie: 1995
Ostatni z Maxwellowych teledysków live. Nie ma już ekranu, są za to światła, krótkie ujęcia na zespół i mnóstwo, mnóstwo energii odbijane przez cały utwór jak piłeczka między panami na scenie a publicznością. Szkoda tylko że nie było zbliżenia na Reznora podczas sławnych słów "fistfuck".


the perfect drug

Reżyser: Mark Romanek
Wypuszczenie: styczeń 1997
Zainspirowany sztuką Edwarda Goreya. Nawet ma fabułę. Cierpiący Trent po śmierci dziecka znajduje ukojenie w butelce absyntu. Reszta zespołu jako żałobnicy wspomagający go w chórkach. Przepiękne zdjęcia, kolory. Aż szkoda że Romanek nakręcił dla nailsów tylko dwa teledyski.


closure

Reżyser: Mark Romanek, Peter Christopherson, Jonathan Rach
Wypuszczenie: 1997
Pierwotnie dwie kasety VHS: jedna to zapis koncertowy Nine Inch Nails z Self Destruct touru przeplatany z "behind the scenes". Taki mały Big Brother - co się dzieje z zespołem przed i po koncercie, co demolują, dlaczego demolują i z kim się spotykają. Feat. Manson, Buzz, Bowie i jeszcze kilka postaci. Najbardziej wdzięcznym bohaterem okazuje się oczywiście jak zwykle brave brave sir Robin vel "już już tylko zetnę włosy".
Druga kaseta to zbiór teledysków nakręconych do 1997 roku (oprócz, niestety, "Burn"). Niektóre dopiero dzięki "Closure" doczekały się premiery. A pomiędzy nimi interludki, czyli krótkie stare filmiki, ze sławną nieudaną/udaną próbą uśmiercenia słonia prądem na czele. "Closure" wciąż czeka na swoje wydanie dvd zapowiadane przez TR już od roku.


we're in this together

Reżyser: Mark Pellington
Wypuszczenie: sierpień 1999
Czarno-białe video. Podobno nielubiane przez Reznora. Pierwsze na którym ukazał się w krótkiej fryzurze co mogło być wielkim szokiem po ostatniej perfectdrugowej odsłonie. "Zagubiłem się w mieście po raz kolejny", jak śpiewał Kazik, i wszystko jasne. Jak to? Kto to? Czemu tak biegną? O boże, wszyscy wyglądamy tak samo! Bywały momenty gdy główny bohater próbował nie poddać się tłumowi, zwłaszcza gdy widzi Ją, zapewne postać do której skierowane są słowa utworu. Ale cóż, życie. Well. Poleciał chłop na pustynię, sam nie wiedząc do czego. I ten biedny zdezorientowany wzrok na końcu.


into the void

Reżyser: Walter Stern, Jeff Richter
Wypuszczenie: styczeń 2000
Dwie części. W pierwszej widz poznaje szczegóły fizjonomii TR, od żyłek w oczach przez dywan na klatce piersiowej aż po pryszcz z gatunku białych w okolicach czoła. Etap przejściowy czyli przedzieranie się przez włosy prowadzi do czerwonego pokoju gdzie zespół wczuwa się przy agresywniejszej części utworu. I śliczne rozwalenie ściany na zakończenie.


starfuckers inc

Reżyser: Robert Hales, Marilyn Manson
Wypuszczenie: maj 2000
Instrukcja jak wykończyć konkurencję. Nic prostszego - wybrać się z Mansonem przebranym za sexy lejde limuzyną do dziwnego wesołego (smutnego?) miasteczka zabierając przy okazji parę piłeczek. Nie ma Corgana, nie ma pana z Kissa, nie ma Courtney Love.. jakie to proste. Powiedzieliśmy Mansonem? Ups, zdradziliśmy całą puentę (łapie się za usta)..


deep

Reżyser: Enda McCallion
Wypuszczenie: sierpień 2001
Jeden z najbardziej spornie odbieranych przez fanów teledysków. Zresztą piosenek też. Niektórzy uwielbiają, niektórzy uważają za największą porażkę. Promujący Tomb Raidera obrazek z samym filmem wiele wspólnego nie ma. Dlatego zamiast walecznej Angeliny Wielkie Wary widzimy rozpędzone samochody, Trenta w rozkosznym futerku i panią która chce come. Scenariusz to historia dwóch pudełek z niewiadomymi substancjami. Efektowne zbryzganie i już główni bohaterowie mogą się ułożyć w tęczę. Ciekawe że panią come (cum?) zbryzgało wszędzie, wliczając jamę ustną, a Trentowi jakoś się białe ząbki ostały. Ech, to gwiazdorstwo.


and all that could have been

Reżyser: Rob Sheridan
Wypuszczenie: 2002
Zbiór utworów live połączony zgrabnie w całość rejestrowany podczas trasy po wydaniu "Fragile'a". Świetne zarówno do słuchania (wiadomo, poprawki w studio niewątpliwe), jak i oglądania. Zwłaszcza dla tych którzy przeżyli ich koncert na żywo. Zresztą ci którzy tego nie doświadczyli mają okazję zobaczyć jaki ładunek energetyczny i emocjonalny towarzyszy tym koncertom. Na szczególną uwagę zasługuje niepowtarzalne piggy "trent trent podejdź do nas", "aaaaa mam mikrofon!!" tudzież montaż dzięki któremu Reznor zmienia parę razy w ciągu utworu spodnie z krótkich na długie i Robin robiący to samo z włosami. Perełka.
Jako easter egg, na płytce znajduje się teledysk the day the world went away


the hand that feeds

Reżyser: Rob Sheridan
Wypuszczenie: marzec 2005
Ta niby-druga wersja teledysku. Chyba dobrze że nie widzimy politycznego NINa. W zamian za panią bush dostaliśmy pseudolive podczas którego pierwszy raz można było zobaczyć Trenta w wersji maxi i nowy skład zespołu. I mimo że prosty, to jednak ma swój urok. I kawałek pazura na koniec (ach niedobry statyw, niedobry).


only

Reżyser: David Fincher
Wypuszczenie: lipiec 2005
Ostatni obrazek który do tej pory wypuściło Nine Inch Nails. Krytykowany przez wielu za nic-się-nie-dzianie w rzeczywistości jest budowaniem napięcia przez cały czas swojego trwania. Widz jest pewien że coś się stanie, przecież Reznor zaraz wyjdzie z obrazka, przecież coś się rozwali, komputer wybuchnie, przecież.. spadnie jabłko. Dla malkontentów: oprócz jabłka spada jeszcze łyżeczka.




powrót do txts&info